Wakacyjna akcja promocyjna w sklepach meblowych Abra
W związku ze zbliżającym się okresem wakacyjnym sieć sklepów meblowych Abra rozpoczęła coroczny cykl wakacyjnych promocji.
Original post by meble.pl
W związku ze zbliżającym się okresem wakacyjnym sieć sklepów meblowych Abra rozpoczęła coroczny cykl wakacyjnych promocji.
Original post by meble.pl
W dniach 18-19 czerwca odbywały się Dni Radomska. 421,25 m desek połączonych w 58 ławkowych modułów z oparciem i bez, 160 metalowych stelaży, 10 stołów do gry w szachy lub warcaby i solidny betonowy fundament… – prawdopodobnie tylko…
Original post by meble.pl
Z jednej strony matrioszki i wycinanki z kogutem, z drugiej – wyrafinowany design w stylu „Laury Ashley”.
Original post by meble.pl
Urządzenie mieszkania to nie lada wyzwanie. Chcemy, by było modne, praktyczne i zachwycało swoim designem.
Original post by meble.pl
Z okazji jubileuszu 10-lecia działalności FSC w Polsce oraz obchodów Międzynarodowego Roku Lasów Grupa Robocza FSC Polska zaprasza do wzięcia udziału w I edycji ogólnopolskiego konkursu fotograficznego pt. PIĘKNO LASU FSC.
Original post by meble.pl
Znamy zwyciężczynię konkursu dotyczącego znajomości wzornictwa.
Original post by meble.pl
Najświeższe światowe trendy, produkty łączące w sobie funkcjonalność z estetycznym pięknem i niebanalne rozwiązania we wzornictwie przemysłowym – wszystko to można było zobaczyć na tegorocznych targach Arena Design w Poznaniu.
Original post by meble.pl
Zakup mebli to czynność wyjątkowa, wymagająca odpowiedniej oprawy – właściwej atmosfery i szerokiego wyboru produktów.
Original post by meble.pl
18 czerwca w Oświęcimiu otwarty zostanie pierwszy sklep franczyzowy sieci sklepów meblowych Abra.
Original post by meble.pl
Galeria Wnętrz oraz miesięcznik „Weranda” zapraszają 20 czerwca (poniedziałek) na spotkanie z Galerią Wnętrz w Domotece.
Original post by meble.pl
11 czerwca 2011 r. Komfort otworzył dwa nowe sklepy franczyzowe w Jarocinie i w Zduńskiej Woli.
Original post by meble.pl
Tegoroczne targi w Mediolanie pokazały, że design zbliża się niezwykle do mody.
Original post by meble.pl
MEBLE-Black Red White, spółka należąca do największej polskiej grupy meblarskiej Black Red White, uruchomi w Rzeszowie swój kolejny salon meblowy wraz z profesjonalnym studiem kuchni oraz galerią wyposażenia wnętrz. Wielkie otwarcie…
Original post by meble.pl
Biuro na miarę naszych czasów: W rozmowach z ekspertami weryfikujemy twierdzenia, stereotypy i wyobrażenia związane z miejscem pracy. Verena Formanek, specjalistka w zakresie muzealnictwa o międzynarodowym doświadczeniu, obecnie starszy kierownik projektu planowanej filii Muzeum Guggenheima w Abu Dhabi, stale działa zawodowo pomiędzy różnymi strefami czasu i kontynentami. Niedawno odpowiedziała na zadane e-mailem przez Désirée Schellerer pytania.

Verena Formanek urodziła się w Innsbrucku, studiowała na Uniwersytecie Sztuki Użytkowej w Wiedniu, pracowała jako niezależna artystka i jest współzałożycielką galerii V&V w Wiedniu (z Veroniką Schwarzinger). W 1989 roku przeniosła się do Muzeum Sztuki Użytkowej MAK w Wiedniu, gdzie pracowała jako kurator ds. komunikacji, wzornictwa i wystaw, będąc odpowiedzialną za stałą ekspozycję międzynarodowych artystów (Donald Judd, Jenny Holzer i.in.), od 1993 roku jako zastępca dyrektora Petera Noevera. Kolejną stacją w jej życiu zawodowym była renomowana kolekcja dzieł sztuki Fundacji Beyelera w Bazylei w Szwajcarii (w 1997 otwarcie nowego muzeum Renzo Piano), gdzie w latach 1996-2004 piastowała stanowisko dyrektora artystycznego. Międzynarodowe kooperacje z najważniejszymi muzeami na całym świecie, takimi jak MoMA i Guggenheim w Nowym Jorku, Centrum Pompidou i Musée Picasso w Paryżu, Tate Modern w Londynie oraz KHM w Wiedniu. Następnie Verena Formanek przeniosła się do Zurychu i objęła w Muzeum Wzornictwa stanowisko dyrektora kolekcji (2006-2009). Działalność naukowa, badawcza i oświatowa w Bazylei, Zurychu i Linz. Liczne publikacje, ostatnio „Every Thing Design” (Hatje Cantz Verlag). W przygotowaniu: dokumentacja na temat dzieł szwajcarskiego projektanta Hannesa Wettsteina (Lars Müller Verlag). Od 2010 roku Verena Formanek objęła stanowisko starszego kierownika projektu filii muzeum Guggenheima w Abu Dhabi, planowane otwarcie: 2014 rok, architekt: Frank Gehry. Verena Formanek mieszka w Zurychu, Wiedniu i Abu Dhabi.
Kiedy stale się podróżuje nie tylko pomiędzy różnymi miastami, lecz nawet kontynentami: można wtedy w ogóle mówić o „głównym miejscu pracy” – i jeżeli tak, gdzie ono się znajduje?
Moje główne miejsce pracy znajduje się właściwie w mojej głowie, a precyzując w komputerze. Jestem stale w podróży, ale prawie zawsze online. To już prawie mania albo uzależnienie. Patrząc z perspektywy projektanta, jestem raczej typem, który preferuje elastyczne miejsce pracy. Ostatnio wreszcie odzwyczaiłam się od budzenia z telefonem Black Berry w ręku i permanentnego odpowiadania w nocy na maile mojego amerykańskiego kolegi. Ma to związek z różnymi strefami czasu i tempem, które dzisiaj panuje… Paaanuje – to dobre słowo! Najchętniej prcauję w domu, wszędzie – w Wiedniu, Bazylei, Zurychu, Paryżu – jest on moim miejscem odpoczynku i oazą spokoju. Gdziekolwiek jestem, urządzam się w gruncie rzeczy w podobny sposób. Prosto, z wieloma książkami.
Czy w biurze najchętniej Pani pracuje stale w tym samym miejscu czy raczej woli zmieniać „scenerię”?
Pracuję w dużym skupieniu w jednym miejscu: jest nim biurko, naturalnie z komputerem. I według dokładnego harmonogramu. Najchętniej przychodzę wcześnie i wychodzę (naprawdę chętnie) późno.
Jeżeli muszę się skoncentrować – od kilku lat jednoosobowe biura prawie nie istnieją – idę do pomieszczenia konferencyjnego. Tutaj w Abu Dhabi często mam do czynienia z tak zwanymi conference calls, w których uczestniczą osoby z Los Angeles, Nowego Jorku i innych miast. Odbywają się one regularnie i są uwarunkowane różnymi miejscami na świecie, w których pracujemy. Do tego dochodzą wideo-konferencje. Właściwie to dotąd nawet nie zauważyłam, że jednak dość często zmieniam „miejsce”.
Jakie znaczenie przypisuje Pani swojemu biurze? Jaką główną funkcję ono spełnia?
To jest ta „inna” przestrzeń. W biurze chcę się koncentrować. Mam tam do zrealizowania jasno określony cel. W prywatnym otoczeniu czasem rozleniwiam się i nie jestem tak zdyscyplinowana. Biuro musi być miejscem spokoju, jasnym i usytuowanym na górze. Musi być w nim dużo książek i bezprzewodowy Internet. Koniecznie nowocześnie urządzone, tylko bez tych nudnych, zawsze takich samych, mebli biurowych. Potrzebne mi są modyfikowalne powierzchnie do pracy. W Zurychu miałam stoły marki Häberli/Marchand (przypis.: Alfredo Häberli i Christophe Marchand, designerzy ze studia w Zurychu), były one genialne. Mogłam je zawsze przypisać do danego projektu. Meetingi, rozkładanie drukowanych planów architektonicznych, konstruowanie z analogicznym materiałem papierowym, itp. Na ścianach muszę mieć również modyfikowalne powierzchnie, gdzie mogę zapisywać swoje cele i po ich zrealizowaniu je znowu usuwać.
Co lubi Pani w biurze, czego nie?
Nie cierpię tych modułowych stołów konferencyjnych. Zbyt ciasnych i niemodyfikowalnych koi oraz właściwie wszystkich biur wielkopowierzchniowych. Za głośne, za irytujące, zbyt przegadane… Lubię przestrzeń, światło i przyjemną atmosferę. Ale kto tego nie lubi?
Czy ma Pani wrażenie, że własne biuro w jakiś sposób wyraża osobowość?
Myślę, że tak. Wyraża kreatywność. Jest zawsze bardzo „przesiąknięte klimatem”. Jeżeli jestem smutna lub biuro jest za ciemne, kupuję olbrzymi bukiet kwiatów. Przejawiam również – jeżeli już mam wyjawić swoje tajemnice – zamiłowanie do elementów dekoracyjnych. Często ustawiam dużo różnych pamiątek lub gdzieś je przyklejam. Specjalne drobiazgi, bilet wstępu, plastikowy kubeczek, coś, co mnie ze względu na swoją formę lub funkcję fascynuje. Ale wszystko to również szybko wyrzucam.
Czy istnieją miejsca, w których Panie szczególnie chętnie pracuje?
Wyjątkowo miło pracowało mi się w studiu Hannesa Wettsteina (przypis.: H. Wettstein, projektant w Zurychu, zmarł w 2008 roku, jego studio nadal działa). Panowała tam na wskroś kreatywna atmosfera. Wszędzie prototypy i plany. Uwielbiam archiwa/zbiory, jak w Muzeum Projektowania w Zurychu. Tam mogłam przechadzać się i dokładnie oglądać obiekty.
Dzisiaj intrygująca jest dla mnie technika: wideo-konferencje, telekonferencje, w których każdy uczestniczy z innego miejsca. W Fundacji Beyelera w Bazylei z rana często odwiedzałam muzeum. Kiedy nie było zwiedzających, było to wręcz medytacyjne przeżycie. Szczególnie chętnie przebywam w restauratorniach lub pracowniach fotograficznych.
Muzeum jest z całą pewnością szczególnym rodzajem miejsca pracy. Dzisiaj w Abu Dhabi nie mam do dyspozycji nic porównywalnego. Jadę na wyspę Saadiyat i widzę, jak na moich oczach powstaje cała wyspa kultury. Na piasku każdego dnia powstaje coś nowego.
Czy są miejsca, w których Pani wyjątkowo chętnie chciała pracować?
Właściwie nie. Jestem zadowolona z miejsc, w których pracuję.
Czy są miejsca, w których Pani musi pracować, które jednak najchętniej by omijała?
Na lotnisku, w pokojach hotelowych. Tego nie lubię.
Jest Pani chętniej sama w swoim biurze czy razem z innymi?
Różnie. Rano jestem chętnie sama, później miło mi się pracuje ze współpracownikami. Zazwyczaj jestem jednak tak przesycona obowiązkiem komunikacji z innymi, że wieczorem nie mam ochoty nawet rozmawiać. Na zakończenie dnia w biurze chętnie przebywam znowu sama, aby przygotować się do następnego dnia i przemyśleć to, co się wydarzyło.
Napisała Pani powyżej: biuro jest miejscem wyzwalającym kreatywność, źródłem inspiracji.
Jak najbardziej. Jest miejscem kreacji.
Czy istnieją rytuały, które w biurowej codzienności są dla Pani ważne?
Dla mnie jako Wiedenki jest to naturalnie przerwa na kawę (mimo że piję herbatę), mała pogawędka z kolegami. Jestem raczej elastyczna, gdyż w mojej pracy zdarza się dużo niespodziewanych rzeczy.
Bardzo chętnie chodzę na obiady. Nie lubię jednak jadać sama. To jest niemalże rytuałem.
Tutaj w Abu Dhabi mam latem osobliwy rytuał. W biurze jest zimno ze względu na klimatyzację, tak więc przy 48 stopniach upału okrążam budynek na zewnątrz, aby się ogrzać. Strasznie to wszystkich tutaj bawi.
Chociaż – właściwie mam jeden prawdziwy rytuał, przed trudnym projektem: sprzątam!
Jakie zmiany nazwałaby Pani najbardziej decydującymi w całym swoim „życiu biurowym”?
Przejście z biura jednoosobowego do biura wielkopowierzchniowego, do biura technicznego. Można by rzec biura na ekranie. Móc „spotkać” kolegów mimo różnych stref czasu w Los Angeles, Nowym Jorku i Paryżu w tym samym czasie, ale fizycznie będąc bardzo daleko.
Czy mogłaby Pani zdradzić nam jedno ze swoich przeżyć związanych z pracą w biurze / z jakimś biurem, które wprost powaliło ją na kolana?
Biuro Ernesta Beyelera (przypis.: galerysta, kolekcjoner sztuki, założyciel Fundacji Beylera, zmarł w 2010 roku) w Bazylei na Bäumleingasse, gdzie znajduje się galeria. Małe, z kominkiem i wypełnione dziełami sztuki o nieprawdopodobnej jakości. Raz był tam van Gogh na sztaludze, raz Matisse, innym razem Mondrian. Nawet nie potrafiłabym zliczyć, ile razy rzuciło mnie tam na kolana. Biuro Petera Noeversa w Muzeum Sztuki Użytkowej było również specyficzne, bardzo swoiste, ale intrygujące pod względem kreatywności. Jednakże często budziło we mnie lęk przez ten niesamowicie długi stół.
Pani najważniejszy przedmiot w biurze?
Laptop.
Co jest dla Pani najważniejszym przedmiotem w biurze?
Laptop czy filiżanka na herbatę? Nie wiem.
Który z przedmiotów jest dla Pani najbardziej osobisty w biurze?
Książka, którą właśnie czytam. Albo mała perełkowa figurka z Wietnamu, która jak dobry duch przede mną stoi i do której przymocowany jest mały dzwoneczek.
Jakie jest Pani najważniejsze narzędzie w pracy?
Laptop.
Jaką czynność związaną z pracą najchętniej Pani wykonuje?
Rozmyślanie i picie herbaty.
Jaki ma Pani najważniejsze oczekiwania w stosunku do biura?
Jasne, słoneczne, przyjazne, komunikacyjne, łatwo osiągalne, dużo przestrzeni, elastyczne, nie za sterylne, dobry design, solidny regał na książki, szuflady, do których mogę wszystko schować, dzięki czemu biuro jest zawsze puste i uporządkowane.
Czy Pani biuro w Abu Dhabi bliskie jest temu ideałowi?
Jak najbardziej, z niektórych okien ma nawet widok na morze.
Ile godzin spędza Pani w biurze?
Około 10 godzin dziennie.
Dziękuję za rozmowę.
De rien…
Original post by admin
Aktualne wydanie kompilacji Office.Playlist przedstawia:

Nie pytajcie o świeże bułeczki!
Po wielu projektach z dziedziny sztuki i wzornictwa Titi Laflora poświęciła się swojej wielkiej pasji – gotowaniu. Powołała do życia projekty, które łączą sztukę gotowania i jedzenia z wcześniejszymi doświadczeniami.
Projekty gastronomiczne dla ciała i duszy, kulinarne instalacje i rozkoszowanie się biesiadami o różnych niuansach smakowych, soulfood począwszy od pikniku po kolację dla zakochanych.
Źródłem jej inspiracji jest otwarte i ciekawe spojrzenie, którym patrzy na świat. Zawdzięcza je ludziom, którzy ją otaczają oraz muzyce.
Original post by admin
Są osłoną i formą, mają treść i funkcję, są manifestacjami idei i intencji. Wnętrza – jako zainscenizowane miejsca o fizycznej obecności – znajdują się w stałej interakcji przede wszystkim ze swoimi użytkownikami. Ponieważ zostały stworzone w określonym celu, oddziaływają – i vice versa – na zmysł postrzegania swoich użytkowników i tworzą w ten sposób nową rzeczywistość.

W naszej aktualnej serii Office.Info poszukujemy przestrzeni o wyjątkowej tożsamości i pytamy o sposób jej aranżacji i oddziaływania. Na początek: muzea, ceremonialne miejsca kultury pomiędzy archiwalnym sumieniem a feriią doznań.
Nie na darmo mówi się, że wnętrza mają charakter. Obojętnie, czy chcemy w nich pracować, zdobywać wiedzę, nauczać, komunikować z innymi, zażywać rozrywek czy odpoczywać – wnętrza stworzone na określoną potrzebę zazwyczaj jednoznacznie uwzględniają odrębność użytkowników i czynności. Czy faktycznie „funkcjonują” jest inną kwestią i w całości zależy od tego, czy do nas emocjonalnie docierają. Ich oddziaływanie jest w rezultacie czymś więcej niż tylko pierwiastkiem kwadratowym wysokości + koloru ściany + powierzchni podłogi.
Oczami obserwatora
Oczywisty jest fakt, że muzea wyróżniają się szczególną kompleksowością. Tutaj architektura odgrywa rolę idola, jest obietnicą, która wyciska trwałe piętno na oczekiwaniach zwiedzającego, jeszcze zanim przestąpi on po raz pierwszy w muzealne progi. Dzisiejsze budynki muzealne prezentują się iście spektakularnie, w sposób, w jaki rzadko miało to miejsce w minionych stuleciach. Jednocześnie, z pełną samoświadomością, upominają się o publiczny szacunek i dyskusję. Yoshio Taniguchis MoMA w Nowym Jorku, Shigeru Bans i Jean de Gastines Musée des Confluences w Lyonie, Luwr autorstwa Jeana Nouvelsa w Abu Dhabi czy też Ortner & Ortners Museumsquartier w Wiedniu – muzeum jest dziełem sztuki i architektonicznym obiektem prestiżowym. Ale jak sprawa się ma z jego „rezydentami”, sztuką, zwiedzającymi czy w ogóle z muzeum jako miejscem pracy? Potrafi sprostać nowym wymaganiom czy nadal uznaje swoją tradycyjną rolę za najistotniejszą? Pewnym jest że, muzeum jest od zawsze miejscem o wyjątkowym klimacie, przed którym stoją duże wyzwania.
Kontemplacja czy przeżycie?
Spokojne i senne wnętrze muzealne tonie w miękkim świetle, które – złamane przez okienne żaluzje – stłumione sączy się przez wysokie okna i ostrożnie układa na parkiecie i wyściełanych ławkach. Na ścianach w kolorze bzu wiszą płótna. Wokół przyjemna cisza. Od czasu do czasu dobiega gdzieś z oddali odgłos samotnych kroków. Ron uwielbia przedpołudniowe godziny, w czasie których zaledwie kilku zwiedzających trafia do muzeum. Czas zdaje się tutaj płynąć innym rytmem i zapominać o zgiełku na zewnątrz, chcąc jak gdyby zrobić miejsce na powoli napływające myśli.
Projekty opatrzone misją
Pojęcie muzeum ma swoje źródło w języku starogreckim. Pierwotnie oznaczało ono miejsca kultu, w których składano hołd muzom – boginiom czuwającym nad sztuką, kulturą i nauką. Za pierwsze muzeum według naszego rozumienia uważane jest Muzeum Kapitońskie w Rzymie, założone w 1471 roku przez Papieża Sykstusa IV. Tuż przed 1506 rokiem udostępniono elitarnej publiczności kolekcję rzeźb w Muzeum Watykańskim.
Jednak już od XVIII wieku muzea należą do najważniejszych projektów renomowanych architektów. Na przykład Muzeum Historii Sztuki i Muzeum Historyczno-Przyrodnicze w Wiedniu, wzniesione w latach 1871-1891 według projektów Gottfrieda Sempera i Carla von Hasenauera w stylu włoskiego renesansu, są okazałymi budowlami monumentalnymi. Współcześni zwiedzający są nadal pod wrażeniem imponujących hal wejściowych, klatek schodowych i kopuł, które nie tylko emanują atmosferą wielkości i wzniosłości, lecz stanowiły swego czasu deklarację polityczną i projekt oświatowy.
Historyczna sztuka budowlana ukształtowała wizerunek obiektów muzealnych aż po XX wiek. Później w architekturze muzealnej nadeszła era eksperymentalna. Najznamienitsi współcześni architekci – Hans Hollein, Daniel Libeskind, Frank O. Gehry, Zaha Hadid, Mario Botta, Tadao Ando, Jean Nouvel czy Renzo Piano – tworzyli lub wciąż tworzą nowatorskie, spektakularne miejsca kultowe, kreujące wizerunki całych miast. Niekiedy miejsca te są projektowane i wznoszone, zanim jeszcze wypełnią się eksponatami. Przykładem tego jest bez wątpienia zaprojektowane przez Daniela Libeskind Muzeum Żydowskie w Berlinie. Już w pierwszych dwóch latach po otwarciu w roku 1999 do muzeum napłynęło 350 000 zwiedzających – i to pomimo, że budynek ten stał jeszcze pusty. Od samego początku nie można było oprzeć się fascynacji, jaką wywołują asymetrycznie zaprojektowane sale, na których bezkompromisową estetykę składają się jedynie powierzchnie i załamania powierzchni.
To nie jest muzeum
Za pierwszy nowoczesny obiekt muzealny, który w znaczącym stopniu wywarł wpływ na samoświadomość dzisiejszej architektury muzealnej, uważane jest zaprojektowane w latach 40-tych i udostępnione w 1959 roku Muzeum im. Solomona R. Guggenheima w Nowym Jorku. Zleceniodawczyni, Hilla von Rebay, napisała w liście do Wrighta: „Pragnę stworzyć świątynię intelektu, monument.” I tak też się stało.
Budynek pnie się do góry w formie wznoszącej się spirali. Zwiedzający może dotrzeć windą aż do szklanej kopuły. Stamtąd przechodzi on spiralną rampą w dół, mijając wystawione na ścianach dzieła sztuki – towarzyszy swojej drogi. Budowla nie ogranicza się jednak tylko do tego. Okrągła bryła budynku jest otwarta do wewnątrz, co z jednej strony sprawia, że powstaje okazała przestrzennie atmosfera, z drugiej zaś strony, że można zaglądać na inne piętra, tworząc mentalne linie przebiegające na wskroś całego wnętrza (i przez reprezentowane epoki historyczne). Poza tym galerie są podzielone na różne sekcje, do których można się dostać krętymi schodami, zanim przejdzie się dalej. Taki podział przestrzeni przypomina wnętrze owoców cytrusowych wraz z ich membranami; w podobny sposób wiele elementów tego budynku nawiązuje do bogactwa natury i form organicznych, zbliżając się nie tylko przestrzenie, lecz również tematycznie, do otaczającego muzeum Central Parku.
Budowla ta wywołała – obok burzy entuzjastycznych głosów – salwy ostrej krytyki, przede wszystkich z kręgów artystów i krytyków sztuki, którzy byli zdania, że zupełnie nie nadaje się ona na muzeum, gdyż dominuje nad wystawianą sztukę i usuwa ją w cień. Wright natomiast dostrzegł w tej koncepcji cudowną symfonię łączącą sztukę budowlaną ze sztuką piękną – w formie, jaka dotąd nie istniała w świecie sztuki.
Zmysłowość i wielofunkcyjność
Obok roszczeń architektonicznych względem szeroko pojmowanej indywidualności dramatyczną metamorfozę przeszły również metody prezentacji i zakres działalności muzeów. W ostatnich dziesięcioleciach pomieszczenia wystawiennicze zyskały pulsujące życiem uzupełnienia. Nowoczesne muzea dysponują nie tylko imponującymi holami wejściowymi, kawiarniami, sklepikami, strefami rekreacyjnymi, bibliotekami, strefami rodzinnymi i naturalnie, o ile jest to możliwe, parkiem na zewnątrz. Do tego dochodzą teatr, restauracje, sale wykładowe, kulturalne i konferencyjne. W niedawno (ponownie) otwartej Galerii Alberta w Edmonton w Kanadzie architekt Randall Stout stworzył „Nową Wizję”, która oferuje zarówno większe możliwości przestrzenne, jak i przekonuje wrażliwą architekturą: duża szklana fasada, łukowate formy podobne do pętli, taras z rzeźbami, „zawieszona” w przestrzeni lounge. Odwiedzenie tego miejsca jest z pewnością dużym przeżyciem, muzeum tryska życiem, które przyciąga zwiedzających i w którym chętnie się przebywa. Wystawione eksponaty też nie schodzą na drugi plan: wielkość powierzchni wystawienniczej została, w porównaniu z pierwotnym budynkiem, niemalże podwojona.
W ten sposób zaznacza się najbardziej wyrazisty trend naszych czasów. Urozmaicenie, interakcja, elastyczność wspierane medialną różnorodnością i wysokimi standardami technicznymi sprawiają, że przestrzenie muzealne stają się kreatywną sceną, na której spotykają się odmienne światy. Ramię w ramię podążają za tym rozwojem perfomacyjne i symulowane koncepcje przestrzeni, które w pierwszym rzędzie stawiają zmysłowe i emocjonalne przeżycie. Najlepiej z interdyscyplinarnym wynikiem.
Kulturtainment…
Gdzie dobrze funkcjonuje muzeum, mogą zaistnieć również inni. Idea nowoczesnego „Kulturtainment” została prześcignięta nigdzie indziej jak na Półwyspie Arabskim. Na wyspie Saadiyat w Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich powstaje obecnie cała dzielnica kulturalna, włącznie z gigantycznymi miastami sztuki noszącymi nazwy o światowej randze: Luwr Abu Dhabi, autorstwa Jeana Nouvela, jawi się jako zgrupowanie budynków pod półprzezroczystym dachem. W niedalekiej przyszłości powstanie potężna filia Muzeum Guggenheima Abu Dhabi (zachęcamy do przeczytania naszego wywiadu na ten temat z Panią Vereną Formanek, starszym kierownikiem projektu), zaprojektowane – jak to w Bilbao – przez Franka O. Gehry jako konstrukcja ze ściśniętych i zachodzących na siebie prostopadłościanów, graniastosłupów i stożków. Oba muzea staną się spektakularnymi klejnotami architektonicznymi, które nawiązują do tradycjonalnej, regionalnej architektury i na nowo ją interpretują.
Powstające również na wyspie Saadiyat Zayed Muzeum Narodowe z pracowni architektonicznej Foster + Partners zaczerpnęło inspirację z sokolnika, ważnego symbolu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pięć wieży w formie skrzydeł wyrastać będzie ukośnie spod ziemi. Czwarty obiekt, Muzeum Żeglugi, zaprojektował Tadao Ando – znany ze swojego chłodnego, klasztornego stylu architektonicznego na bazie betonu licowego – nawiązując do dau, tradycyjnych statków żaglowych arabskich kupców. Planowane są kolejne spektakularne budowle, między innymi autorstwa Zaha Hadid i Hani Rashid.
… zwrot ku prywatności
Ale kontrargumenty też mają swoją siłę przekonywania. Zwłaszcza we Włoszech jest się zdania, że sztuka nie powinna być oderwana od kontekstu, z którego wyrosła, lecz pozostawać w pierwotnym architektonicznym otoczeniu. Tutaj preferuje się zasadniczą symbiozę kolekcji zbiorów, przestrzeni historycznej i architektury muzealnej. Ta ostatnia pełni raczej funkcję obramowania i powinna być jak najbardziej neutralna. Klasycznym przykładem jest tutaj zaprojektowane przez Carlo Scarpa Museo Castelvecchio w Weronie. Jednakowo autentyczne otoczenie stara się zachować hiszpańskie Muzeum Sztuki Starożytnego Rzymu w Méridzie. Eksponaty prezentowane są w obłożonej cegłami budowli betonowej autorstwa Rafaela Moneo. Przejął on różne elementy rzymskiej architektury i przełożył je na nowoczesny styl architektoniczny, dzięki czemu muzeum i kolekcja zbiorów tworzą niepowtarzalną całość, którą zwiedzający postrzegają jako Gesamtkunstwerk czyli syntezę sztuk.
Przestrzeń muzealna dopuszcza zatem – co pokazuje nasza wędrówka po jej historii – różnorakie interpretacje i wręcz nieskończoną liczbę aranżacji. Nieważne, czy chodzi o kontemplację w skupieniu czy też interaktywną przygodę, dokumentację, edukację czy eksperyment laboratoryjny, narracyjny ogląd czy performację, przeżycie przestrzenne czy wreszcie emocjonalny bodziec, który wszystkie intencje sprowadzi do sedna i pozwoli w pełni zaistnieć koncepcji artystycznej. – Bądź też nie. Ale jakież to pasjonujące!
Ronnie Sambor / Brigitte Schedl-Richter
Original post by admin
Elfa Manufacturing Polska Sp. z o.o., oddział międzynarodowego lidera w produkcji systemów do przechowywania elfa rozwija współpracę z deweloperami. Do portfolio firmy dołączyli Archicom i Wings Development.
Original post by meble.pl
Konkurs „Zostań Małym DESIGNEREM” rozstrzygnięty! W Dzień Dziecka poznaliśmy trójkę zwycięzców oraz wyróżnionych, których projekty zostały wybrane z ponad 1000 zgłoszeń.
Original post by meble.pl
„Design w twoich rękach” – pod tym hasłem w dniach 13 – 30 czerwca 2011 roku odbywa się kolejna edycja Gdynia Design Days.
Original post by meble.pl
Trzecia edycja akcji Dizajn udomowiony, organizowanej przez Galerię Wnętrz Domar z Wrocławia, dowodzi, że polska branża wyposażenia wnętrz śmiało patrzy w przyszłość i ma coraz więcej do zaproponowania.
Original post by meble.pl
Polski Wordpress
Powered by WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał azWeb dla Polski support WordPress